Mam mieszane uczucia opisując Elektroniczny Pamiętnik Littelest Pet Shop, bo nie lubię tego typu zabawek, ale patrząc na to ile czasu moja córka poświęciła tej zabawce i ile radości jej to sprawiło, to zmieniam zdanie i opiszę swoje przemyślenia na temat tego produktu. Może ktoś z Was zastanawia się nad takim prezentem dla swojej pociechy, więc trochę o nim opowiem.

Jest to duża plastikowa zabawka spełniająca zadanie pamiętnika i skrytki na skarby. Na pewno jest to produkt dla małych miłośniczek Pet Shopów, ale zainteresuje pewnie i inne, nie znające tego tematu dzieciaki. Tak jak moją córkę, która Pet Shopami się nie bawi i w ogóle ją nie interesują, natomiast pamiętnik wprawił ją w zachwyt i przez dłuższy czas nie mogła się od niego oderwać. Pamiętnik ma formę domku z okienkami, z których wyglądają postaci zwierzątek znanych z całej serii.

Pamiętnik ma wymiary 17×22×6 cm i jest trochę ciężki, więc nie jest to podręczna zabaweczka, którą dziecko będzie brało ze sobą na wspólne wyprawy bez nadmiernego obciążania torby mamy. Do zabawy w domu nadaje się jak najbardziej. Pamiętnik może być używany w pozycji leżącej, a dzięki dwóm nóżkom z antypoślizgową powierzchnią jest stabilny i może być używany także w pozycji stojącej. W związku z tym że jest dosyć duży i ciężki, to przydałby się uchwyt-rączka do przenoszenia, bo nosić go pod pachą nie jest zbyt wygodne dla dziecka.

Pamiętnik jest wykonany z bardzo dobrej jakości tworzywa sztucznego. Ma piękne kolory, jest bardzo starannie wykończony i nie posiada żadnych ostrych czy niedbale wykonanych elementów. Dobra chińska robota. Jeżeli chodzi o jakość wykonania to nie mam żadnych zastrzeżeń. Wielu producentów zabawek mogłoby się na tym wzorować.

Na przedniej pokrywie pamiętnika znajdują się 3 okienka, w których można umieszczać portrety ulubionych Pet Shopów dołączone do zestawu. W sumie do wyboru mamy 12 okrągłych kart, które przechowywane są w oddzielnej zamykanej skrytce. Początkowo wymiana obrazków w okienkach może sprawiać dzieciom trudność, ale z czasem na pewno nabiorą dużo wprawy. Karty wykonane są z grubego kartonu, więc szybko się nie zniszczą, nawet przy częstym wymienianiu ich w okienkach. Z wewnętrznej strony pokrywy jest także miejsce na umieszczenie np. własnego zdjęcia czy ulubionego obrazka.

Pamiętnik ma charakter prywatnej zabawki, którą właściciel/właścicielka może podpisać swoim imieniem (okienko na przedniej pokrywie). Dostępu do pamiętnika przed niepowołanymi osobami chroni elektroniczne hasło, które można samemu ustawić. Służą do tego 4 przyciski z odgłosami różnych zwierząt: kotka, pieska, ptaszka i żabki. Odpowiednia kombinacja dźwięków otwiera pamiętnik. I właśnie ta funkcja podoba się mojej córce najbardziej. Co prawda za każdym razem, gdy zmienia hasło dostępu to pyta mnie czy chciałabym je poznać, ale cieszy ją że kryje się w tym jakaś tajemnica. Nikt poza nią nie może zajrzeć do środka. Zmiana hasła była w czasie zabawy tak zajmująca, że przez dłuższy czas w domu mieliśmy kakofonię odgłosów kotów, psów itp. Na szczęście, gdy nawet właścicielka pamiętnika zapomni o kombinacji klawiszy, hasło można zresetować i ustawić je od początku. Naciskanie klawiszy dźwiękowych wywołuje także mruganie diodek wokół tabliczki imiennej, więc jest to zabawka świetlno-muzyczna.

W środku pamiętnika znajduje się notesik w formacie 8×11,5 cm z 26 gładkimi kartkami, 12 kart z portretami Pet Shopów, szablon z kształtami do odrysowywania oraz malutki schowek na skarby. W opisach marketingowych tej zabawki zachwalana jest funkcja przechowywania skarbów, ale zapewniam że zbyt dużo się tam nie zmieści. Skrytka jest malutka (7×4×1 cm), a oprócz notesu zbyt wiele dodatkowych kartek do pamiętnika się nie zmieści, gdyż będzie problem z zamknięciem go.

Do pamiętnika dołączony jest długopis z wkładem w kolorze czerwonym, który ma swoje praktyczne miejsce na dachu domku Pet Shopów. Długopis jest rozkręcany i prawdopodobnie jest możliwość wymiany w nim wkładu, ale tego jeszcze nie sprawdzałam. Długopis dobrze się trzyma w swojej przegródce więc nie ma obawy przed zgubieniem go w trakcie przenoszenia pamiętnika. Długopis służy także do resetowania hasła lub odblokowywania pokrywy w przypadku jej zacięcia się (zdarzyło nam się to tylko raz).

Do uruchomienia pamiętnika potrzebne są 2 baterie typu AA, czyli tradycyjne paluszki. Godne uwagi jest to, że baterie załączone są do zestawu, więc kupując ten produkt na prezent nie musimy się martwić, że dziecko nie będzie mogło się od razu pobawić lub szukać dodatkowo baterii. Wymiana baterii wiąże się z odkręceniem jednej śrubki, więc są one zabezpieczone przed dziećmi.

Pamiętnik kosztuje ok. 100 zł i jak dla mnie jest to zbyt wysoka cena za zabawkę, która tak naprawdę mało daje korzyści. Z drugiej strony za tę cenę dostajemy produkt wysokiej jakości produkt licencjonowany dający rozrywkę naszym dzieciom. Zdania mogą być podzielone.

Dziękuję firmie Artyk Sp. z o.o. za udostępnienie pamiętnika do recenzji!

Sprawdź również: