Ołówki są często wykorzystywane przez dzieci, zarówno przy robieniu szkiców do rysunków, przy pisaniu po śladzie, a także rozwiązywaniu zadań w książeczkach edukacyjnych. Ich główną zaletą jest to, że wykonaną pracę, w przeciwieństwie do długopisu, można łatwo poprawić przy użyciu gumki. Obecnie nowym gadżetem na rynku są ołówki przekładane. Nie jest to całkiem nowy wynalazek, bo pamiętam, że sama takiego używałam jak byłam mała. Produkt ten znowu zrobił się modny, można go bez problemu kupić za równowartość kilku złotych, i, jak większość gadżetów, ozdobiony jest popularnymi motywami, jak np. Hello Kitty, Top Model, księżniczki i inne.

Działanie ołówków przekładanych polega na tym, że kawałki grafitu osadzone są w wymiennych wkładach. Gdy wkład się zużyje to przekładamy go na koniec, a z przodu wysuwa się nowy. Jest to dobra propozycja na wyjazdy, do samochodu i wszędzie tam gdzie zabieranie dużego piórnika nie jest wygodne. Wymienność wkładów umożliwia zostawienie temperówki w domu, dzięki czemu nie musimy się martwić, że gdzieś po drodze nam się ona zgubi. W przypadku złamania się lub zużycia wkładu grafitowego, wystarczy wymienić go na nowy. Większość modeli ma w skuwce gumkę do ścierania, więc dziecko dostaje produkt 3 w 1. Jest to ciekawy i interesujący produkt dla dzieci, bardzo przydatny „w terenie”. Przekładanie wkładów to także ćwiczenie zwinności paluszków. Tradycyjne ołówki mają jednak tę przewagę, że można je kupić w dużym wyborze twardości (skala liczy kilkanaście poziomów twardości), co jest przydatne przy bardziej zaawansowanych pracach rysunkowych, i można je temperować tak jak tego chcemy. Wkłady ołówków przekładanych są albo ostro zatemperowane albo są częściowo zużyte, ale jako produkt podróżny spisują się znakomicie.

Sprawdź również: