Razem z córką lubimy w zabawę w szukanie konkretnych elementów na obrazkach. Opisałam już serię „1001 rzeczy do odkrycia”. A teraz przedstawiam gratkę dla miłośników smerfów. Można naprawdę dostać oczopląsu, a po zabawie świat wydaje się niebieski. Świetna rozrywka dla rodziców i dzieci, w czasie jazdy samochodem, w czasie oczekiwania na wizytę u lekarza a także na pochmurny, deszczowy dzień. W książeczce do każdego obrazka dołączone jest rozwiązanie-podpowiedź gdzie należy szukać pożądanych postaci, więc dziecko w razie czego może samo sprawdzić swoją spostrzegawczość lub pomóc sobie szukać.Z drugiej strony jest to równocześnie pewną wadą tej książeczki, bo stanowi duże ułatwienie dla małych leniuchów lub tych co lubią zawsze „wygrywać”. Ale ciężko nie ulec pokusie skorzystania z podpowiedzi, jeśli po kilku minutach intensywnego wpatrywania nie możemy znaleźć gdzie schowała się poszukiwana postać.

W książeczce jest 12 obrazków a dodatkowo załączony jest spis smerfów z ich opisem, dzięki czemu dzieci mogą dowiedzieć się więcej o swoich ulubionych bohaterach lub poznać te, których jeszcze nie znają. Zabawa ta to także doskonała okazja do zachęcenia dziecka do wymyślenia historyjek na podstawie obrazka który widzą. A opowiadań można wymyślać bardzo wiele bo na ilustracjach dzieje się bardzo dużo.

Do tej pory w serii ukazały się następujące tytuły:
„Gdzie jest Smerfuś?”, „Gdzie jest Ważniak?”, „Gdzie jest Osiłek?”

Wydawnictwo: Egmont

Cena: 15-20 zł.

Sprawdź również: