Szukając ciekawych i funkcjonalnych rozwiązań do pokoju dziecięcego trafiłam na siedzonko Baby Smart. Ma ono służyć przede wszystkim przy posiłkach oraz innych czynnościach przy „dorosłym” stole, czyli jako nakładka na zwykłe krzesło – aby dziecko sięgało brodą ponad stół. Jest to o wiele wygodniejsze rozwiązanie niż babcine sposoby z podkładaniem poduszki lub koca pod pupę dziecka.

Produkt jest ładny, dostępny w kilku intensywnych kolorach, wykonany z miękkiej, elastycznej i miłej w dotyku pianki o gładkiej powierzchni. Zaletą tego materiału jest to, że jest ciepły w dotyku, więc dziecko z gołymi nóżkami też będzie się na nim czuło komfortowo. Jest on łatwy w czyszczeniu – wystarczy tylko przetrzeć wilgotną szmatką – oraz nie ma żadnych zakamarków, w których zbierałyby się okruchy spadające z talerza i stołu. Siedzonko Baby Smart nie ślizga się zarówno na gładkich, jak i tapicerowanych powierzchniach, a dzięki delikatnie prążkowanej fakturze siedziska dziecko siedzi stabilnie.

Krzesełko jest lekkie – waży niecały 1 kilogram, więc dzieci mogą spokojnie nosić je (ciągać) po całym domu i korzystać z niego w czasie zabawy czy oglądania bajek. W końcu babcia i mama nie będą krzyczały, że siada na zimnej podłodze. Dzięki temu że jest wodoodporne, można je także wykorzystywać na zewnątrz – idealnie sprawdzi się w ogrodzie, piaskownicy czy na pikniku.

Producent dodaje do Baby Smart torbę-futerał, aby łatwiej było ją ze sobą zabierać na wycieczki, do babci, restauracji czy do kina.

Tyle mogę napisać o zaletach siedzonka, bo bardzo mi się podoba i żałuję że mam już zbyt duże dziecko, żeby sprawić mu taki produkt. Ale mam też kilka zastrzeżeń. Pierwszą z nich jest cena –  na pierwszy rzut oka trochę za wysoka i może odstraszać. Wielu rodziców będzie wolało dalej korzystać z wysokiego krzesełka, sadzać dziecko na kolanach, podkładać poduszki lub kazać mu klęczeć na krześle przy stole niż wydać prawie 200 zł na takie ułatwienie. Ale z drugiej strony nie jest to jednorazowy wydatek jak np. buty – tylko ma służyć kilka lat i jest wielofunkcyjne, więc ten wydatek jakoś się rekompensuje. Dodatkowo rodzice przyzwyczajeni do tradycyjnych krzesełek mogą mieć zastrzeżenie, że w tym przypadku nie ma pasów bezpieczeństwa ani pasków mocujących do krzesła. Ale trzeba pamiętać, że producent zaleca ten produkt dla dzieci od 2,5 roku życia, czyli tych które już raczej stabilnie i spokojnie siedzą, a z reguły nie lubią już tych tradycyjnych, ograniczających ruchy krzesełek do karmienia. I tu kwestia bezpieczeństwa leży po stronie opiekunów – sami muszą zdecydować czy ich dziecko jest już gotowe i wystarczająco dorosłe, żeby dać mu trochę swobody i obdarzyć zaufaniem do samodzielnego siedzenia przy stole.

Dostępne w kolorach: beżowy, pomarańczowy, różowy, czerwony, niebieski, zielony i czarny.

Wymiary: 35 x 35 x 15 cm. Wysokość siedziska: 8 cm – czyli o tyle mniej więcej podnosi dziecko.

Cena: ok. 190 zł

Sprawdź również: